Wskaż Lidera Polskiej Chemii













Logo Chemical Online

Ostra walka na rynku skrobi

08.06.2005 13:21:16

Na polskim rynku skrobi ziemniaczanej szykuje się ostra walka. Sprowokują ją limity produkcji, które w tym sezonie będą niższe o 7 tys. ton.

Jeszcze przed akcesją krajowe zakłady (w tej branży nie ma w Polsce zagranicznego kapitału) dostarczały na rynek blisko 180 tys. ton skrobi, rozwijając moce produkcyjne do 200 tys. ton. Limit wynegocjowany z UE zmusza je do ograniczenia produkcji do 145 tys. ton, choć w pierwszym roku członkostwa mogliśmy go przekroczyć o 5 proc., produkując 152 tys. ton. — Sądzę, że małe zakłady nie wytrzymają konkurencji trzech dominujących graczy (Pepees oraz przedsiębiorstwa przemysłu ziemniaczanego z Lubonia i Trzemeszna). Taka walka o rynek toczyła się także w Europie Zachodniej, choć tam limity są o wiele wyższe — podkreśla Wiesław Dzwonkowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Zdaniem Franciszka Droździela, prezesa giełdowego Pepeesu, niskie limity to problem dla całej branży. Mali producenci mogą nie wytrzymać presji na obniżenie kosztów produkcji. Wiesław Dzwonkowski podkreśla, że produkcja skrobi jest bardzo opłacalna. Specjalne wsparcie otrzymują nie tylko plantatorzy ziemniaków, ale także zakłady produkcyjne (około 22 EUR do każdej tony), eksporterzy (60-70 EUR do ceny notowań na rynku zbożowym) oraz zakłady produkujące skrobię na cele niespożywcze. Mimo apeli Polski i Litwy, dotyczących zwiększenia kwot produkcyjnych lub przesunięcia niewykorzystanej przez starych członków Unii części ogólnej kwoty, ministrowie rolnictwa UE zdecydowali o zamrożeniu systemu do końca 2006 r. Wartość rynku skrobi w 2003 r., czyli przed wprowadzeniem unijnych limitów, wynosiła 682 mln zł. Źródło: PB
drukuj ten artykuł drukuj ten artykuł  |   poleć artykuł znajomemu poleć artykuł znajomemu
Najświeższe informacje w kanale RSS Najświeższe informacje w kanale RSS (jak używać)