Polski rynek kosmetyków w 2005
Już drugi rok polscy producenci kosmetyków funkcjonują na scalonym wspólnym rynku europejskim. Z analizy danych statystycznych wynika, że rodzimi producenci kosmetyków dobrze sobie radzą na tym rynku. W stosunku do roku poprzedniego nastąpił niezbyt duży, a niestety niższy od ogólnego wzrostu PKB, wzrost sprzedaży kosmetyków o 1,02% do wartości 5 144,5 milionów złotych. Wzrost liczony w cenach stałych będzie nieco wyższy z uwagi na wzrost wartości złotówki zarówno do dolara jak i euro.
Andrzej Sikorski
Wzrost sprzedaży kosmetyków liczony wg ilości w sztukach jest identyczny ze wzrostem wartości sprzedaży – 1,02%. Można zatem wysnuć wniosek, że ten wzrost nastąpił przy nie zmienionych cenach wyrobów kosmetycznych. Nastąpiło więc zahamowanie spadku produkcji w tym sektorze odnotowane w roku 2004.
Wzrost sprzedaży zanotowano w następujących segmentach rynku kosmetyków:
• Dezodoranty dla kobiet
• Dezodoranty dla mężczyzn
• Wody toaletowe/perfumowane damskie
• Wody toaletowe/kolońskie męskie
• Preparaty po goleniu
• Żele pod prysznic
• Płyny do kąpieli
• Kosmetyki kolorowe
• Szampony
• Preparaty do układania włosów
• Preparaty do koloryzacji włosów
• Mydła w płynie
Natomiast niewielki spadek nastąpił w segmencie kosmetyków do pielęgnacji twarzy i do pielęgnacji ciała oraz mydeł w kostce. Jest to zrozumiałe ponieważ już kolejny rok mieliśmy lato ze zmienną, nieprzewidywalną pogodą.
W tym roku niestety nie otrzymałem danych odnośnie kierunków sprzedaży kosmetyków ale należy przypuszczać, że w stosunku do roku ubiegłego nie było większych zmian ponieważ zasadniczo nie zmieniły się proporcje w obszarach rynku dużych marketów i sieci handlowych oraz drogerii.
Wielcy chcą inwestować
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej obawiano się wzmożonego ataku na polski rynek mniejszych i średnich europejskich firm kosmetycznych. Duże firmy już tu dawno były i z ich strony nie spodziewano się zmian strategii działania. Natomiast zaobserwowano pewien nikły wzrost zainteresowania polskim rynkiem kosmetyków i ostrożne rozpoznawcze działanie małych i średnich producentów pochodzących ze "starych" krajów europejskich. Czeskie i Słowackie firmy próbują nieśmiało penetrować raczej rynek przygraniczny. W opracowaniu zeszłorocznym stawiałem pytanie: czy niższe podatki i tańsza siła robocza w Polsce nie spowodują przyciągnięcia inwestorów zagranicznych sektora kosmetycznego do nas i czy nie nastąpi przeniesienie produkcji do naszego kraju? W zeszłym roku nie było żadnych sygnałów na ten temat, ale w tym roku dotarły do nas nieoficjalne informacje o planowanych dużych inwestycjach i rozbudowie fabryk Unilevera w Bydgoszczy oraz L’Oreal w Helenówku koło Warszawy a więc i częściowe przeniesienie produkcji. Prawdopodobnie te decyzje podjęto obserwując ekspansję polskich rodzimych firm kosmetycznych. W roku 2005 obserwowałem nadal wzmożone zainteresowanie firm głównie z Niemiec, Francji i Holandii w kontraktowaniu produkcji kosmetyków pod obcą marką u producentów polskich. Zgłasza się do nas wiele firm np. z Francji produkujących kosmetyki na rynki pozaeuropejskie w celu obniżenia kosztów tej produkcji i osiągnięcia w ten sposób większych zysków. Taka sytuacja stwarza pewną szansę dla mniejszych firm, przetrwania okresu stagnacji na polskim rynku.
Jeżeli chodzi o kolejność głównych graczy na rynku, to tu zachodzą niewielkie zmiany. Główni gracze to koncerny międzynarodowe: BDF Beiersdorf L’Oreal/Garnier/Vichy, P&G, Unilever, J&J, Colgate Palmolive, a spośród producentów z kapitałem krajowym to: Ziaja, Eris, Oceanic, Kolastyna, Bielenda, Pharma C, Joanna. W segmencie kosmetyków pielęgnacyjnych o niskich cenach najwięcej rynku zdobywa firma Ziaja a w segmencie kosmetyków pielęgnacyjnych o wysokich cenach, najwięcej rynku zdobyła Eris. Ziaja wykonał "wielki skok" zwiększając swój udział w rynku kosmetyków do pielęgnacji twarzy z 7 do 19 % licząc wg wartości, w stosunku do roku ubiegłego, stając się niekwestionowanym liderem w tym segmencie. Wymienione koncerny międzynarodowe plus firmy polskie mają ok. połowy rynku kosmetyków pielęgnacyjnych, natomiast druga połowa rynku należy do małych i średnich producentów. Kolastyna (ani Miraculum) nie powróciła do pierwszej piątki mimo uzyskania lepszej bazy produkcyjnej w fabryce w Krakowie, natomiast do gry z największymi wróciła Soraya.
Pod koniec badanego roku, nastąpiło przejęcie firmy Florina przez dynamicznie się rozwijającą Bielendę. Na tym przejęciu Bielenda co prawda nie uzyskała większego dostępu do rynku ale zyskała dobrą bazę produkcyjną. Wcześniej odbyło się przejęcie Polleny Malwy przez grupę Global Cosmed, która planuje rozwinąć produkcję kosmetyków pielęgnacyjnych, a więc przybędzie jeszcze jeden mocny gracz na rynku.
W kategorii ilości sprzedanych szamponów ciągle przoduje Unilever, przed P&G oraz L’Oreal i Savoną ex equo. W wartości sprzedaży P&G wychodzi na pierwsze miejsce przed Unilever a przewaga nad pozostałymi jest większa i Savona znajduje się na 5 miejscu z udziałem tylko 6%.
Sporo kontrowersji budzą dane dotyczące segmentu preparatów do koloryzacji włosów. Dane napływające z rynku w połowie 2004 roku wskazywały na znaczne powiększenie rynku przez firmę Joanna kosztem innych dużych graczy L’Oreala, Welli i Schwarzkopfa. Ale ostateczne wyniki roku wskazują, że uzyskanie rynku przez Joannę kosztem wymienionych firm nie było tak znaczne jak by to wynikało z danych z drugiej połowy roku. W ubiegłym roku pisałem, że być może przyspieszenie Joanny w tej drugiej połowie roku znajdzie odzwierciedlenie w roku 2005. I tak się stało, jak widać z diagramów, Joanna uzyskała spory 12% udział w rynku. L’Oreal i Wella/Londa straciły po kilka procent, natomiast pojawiła się w pierwszej piątce inna rodzima firma Mark Studio z 6% udziałem.
W segmencie preparatów do stylizacji kolejność pierwszej piątki utrzymuje się bez zmian. Pomimo znacznego rozwoju w dziedzinie preparatów do stylizacji włosów i wypromowania nowych form kosmetyków, forma spreyowa (głównie lakiery) nadal daje połowę dochodów producentom.
W segmencie kosmetyków dekoracyjnych (kolorowych), firma Wibo utrzymała niedawno zdobyte pierwsze miejsce, oczywiście w sprzedaży liczonej wg ilości. Inne polskie firmy Bell, Inglot i Joko utrzymały swoje pozycje, a pierwsza zagraniczna firma jest dopiero na piątym miejscu (Maybeline). Natomiast w sprzedaży liczonej wg wartości na pierwszych pięciu miejscach pozostają wyłącznie koncerny międzynarodowe.
Dotychczas, na kosmetyki dekoracyjne jak i na perfumy i wody toaletowe, nałożony był podatek akcyzowy w wysokości 10%. W tym miesiącu minister finansów zapowiedział zniesienie tego podatku a tym samym wyrównanie szans i polepszenie sytuacji rodzimych polskich producentów. W jakim stopniu ta decyzja wpłynie na sytuację na rynku zobaczymy dopiero w następnych latach, tym bardziej, że należy się spodziewać wyjścia wielu drobnych producentów z "szarej" strefy. Ubiegły rok zaznaczył się dalszym wzrostem sprzedaży wyrobów perfumeryjnych i toaletowych. W kategorii perfum i wód toaletowych męskich, do gry na rynku włączyła się Pollena Ewa oraz Scannon, wypierając nieco firmę Bi-es, a Miraculum utrzymało swoją pozycję. Również w kategorii perfum i wód damskich Bi-es stracił wg ilości 4% a wg wartości 1%. Należy tu zaznaczyć, że zarówno Bi-es jak i Miraculum znaczną część swojej produkcji sprzedają na rynku rosyjskim.
Rynek w stagnacji
Jakie były przyczyny stagnacji na rynku kosmetyków w roku 2005? Na pewno ogólna sytuacja ekonomiczna i skąpy wzrost dochodów ludności były najważniejszą przyczyną. Brak poprawy na rynku pracy i ciągła niepewność nie sprzyjały wydatkom na kosmetyki postrzegane jako nie będące artykułami pierwszej potrzeby. Trzeba też przyznać, że na zakupy kosmetyków ma też pogoda, a zmienna pogoda w tym roku raczej nie sprzyjała ani opalaniu ani urlopowym podróżom. Jakie są prognozy na ten rok? Sytuacja na rynku pracy raczej się radykalnie nie poprawi. Być może przez (zapowiadane) zmniejszenie podatków nieco więcej pieniędzy zostanie na zakupy. Więcej pogodnych słonecznych dni też może wpłynąć na zwiększenie popytu na kosmetyki.
Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej nie zachwiało naszym rynkiem kosmetyków. Wręcz przeciwnie duże i średnie polskie firmy uzyskały lepsze warunki rozwoju i dostęp do całego rynku europejskiego. Polskie firmy mogą być raczej spokojne a nawet liczyć na ułatwioną ekspansję na inne rynki.
Autor reprezentuje firmę
AS Cosmetics Service,
www.ascosmetics.com.pl
Autor dziękuje firmie MEMRB
za udostępnienie danych statystycznych
Najświeższe informacje w kanale RSS (jak używać)
Styczeń 2006
Zawartość numeru:
- Instalacje, Urządzenia i Narzędzia:
- Chemia Gospodarcza i Kosmetyki:
- Chemical Interview:
- Zarządzanie:
- Powłoki:
Zobacz pozostałe numery Chemical Review »
