Wskaż Lidera Polskiej Chemii













Logo Chemical Online

Kosmetyka naturalna - moda, czy też potrzeba naszych czasów

17.08.2006 16:20:31

Historia kosmetyki sięga pradawnych czasów. Od wieków człowiek wykorzystywał surowce pochodzenia naturalnego aby uzdrowić i upiększyć swoje ciało. Pierwsze informacje na temat wygładzania zmarszczek oraz zapobiegania procesom siwienia włosów pojawiły się już w znalezionym w Luksorze w 1500 r p.n.e. papirusie Elbersa.

Egipcjanki używały kremów, których głównym składnikiem była stosowana do dziś lanolina czyli wosk owczy. Kleopatra w celu utrzymania swojej urody wykorzystywała między innymi mleko, miód, łój wołowy. Od niepamiętnych czasów znane były także lecznicze właściwości roślin. Pierwszy przewodnik zielarski pochodzi z przed ponad pięć tysięcy lat. We wszystkich epokach i kręgach kulturowych człowiek wykorzystywał jako środki kosmetyczne także zioła. I tak Piękna Helena namaszczała ciało olejkami z egipskiej czarnuszki i róż, a Caryca Katarzyna ujędrniała biust za pomocą mieszaniny oleju migdałowego, brzoskwiniowego, oliwy z oliwek oraz wysuszonych liści drzewa sandałowego, laurowego, mięty i rozmarynu.

Naturalne czy syntetyczne?
Przez stulecia w preparatach kosmetycznych stosowano wyłącznie surowce pochodzenia naturalnego. Dopiero w XVIII wieku wraz z rozwojem chemii, szczególnie organicznej, nastąpił zwrot ku związkom syntetycznym, które coraz częściej zaczęły wypierać z receptur kosmetyków układy pochodzenia naturalnego. Wraz z rozkwitem przemysłu chemicznego stały się one dominującą grupą surowców w wyrobach kosmetycznych. Pojawiła się nowa generacja nie tylko emulgatorów, rozpuszczalników, konserwantów, barwników ale również substancji biologicznie aktywnych. W ostatnich latach kosmetyki naturalne powracają do łask i stanowią coraz większy segmentem preparatów kosmetycznych. Początkowo surowce naturalne znajdujące się w ich recepturach zaczęto stosować ze względów marketingowych. Traktowano je jako swoisty chwyt reklamowy, jednak szybko okazało się, że zapotrzebowanie na nie stanowi autentyczną potrzebę współczesnych czasów. Według danych statystycznych odbiorcami tego typu produktów są głównie kobiety w wieku od 18 do 45 lat, mające co najmniej średnie wykształcenie i dochody.
Ważnym powodem powrotu do natury stała się moda na zdrowy tryb życia, która nieodłącznie nam się z nią kojarzy. Nieobojętny dla tego zjawiska jest również fakt, pojawiających się alergii, oraz towarzyszących im chorób skóry, które bardzo często kojarzone są właśnie ze stosowanymi w preparatach kosmetycznych syntetykami. Ogromna popularność produktów opartych na bazie składników naturalnych związana jest z nieodpartym przekonaniem dużej części konsumentów o bezpieczeństwie stosowania tego typu wyrobów.
Przeprowadzone przez National Consumer League i Natural Institute Marketing ankiety wykazały, że 86% konsumentów jest przekonanych, że produkty naturalne są bezpieczne, nawet przy długotrwałym stosowaniu wyrobu. 70% spośród ankietowanych osób uważa, że tego typu preparaty są wręcz niezbędne do pielęgnacji ich ciała a nawet poprawy zdrowia. 76% użytkowników wierzy, że kosmetyki z tego segmentu jeżeli wywierają działanie uboczne, to jest ono znacznie mniejsze i łagodniejsze niż w przypadku układów syntetycznych. Badania naukowe potwierdzają, że naturalne substancje faktycznie mogą być lepiej tolerowane przez skórę niż związki syntetyczne. Nie są one jednak, wbrew ogólnemu przekonaniu, całkowicie bezpieczne. Znane i opisane w literaturze są przykłady alergii powodowanych przez substancje naturalne. Często jednak może to być zjawisko wtórne związane z wcześniejszym uwrażliwieniem skóry spowodowanym przez układy syntetyczne między innymi: barwniki, konserwanty, detergenty, filtry UV. Niemniej na liście 26 surowców o udowodnionych właściwościach alergizujących pojawiają się takie związki jak geraniol, eugenol czy cytronellol, których jedno ze źródeł pozyskiwania stanowią naturalne olejki eteryczne.

Certyfikowany kosmetyk naturalny
W związku z coraz większym zainteresowaniem produktami naturalnymi na opakowaniach preparatów kosmetycznych coraz częściej pojawiają się informacje, że wyroby zaliczane są do tego segmentu. Noszą one różne nazwy, przy czym najczęściej pojawia się określenie tzw. kosmetyków naturalnych, biokosmetyków bądź fitokosmetyków. Prowadzone w USA badania wykazały, że 75% konsumentów wierzy, że produkty z tego segmentu zawierają co najmniej 90% naturalnych składników. Ponad 75% ankietowanych osób jest przekonanych, że kosmetyki naturalne są wytwarzane bez chemicznych dodatków, co powoduje, że są one lepsze i bezpieczniejsze. Przeprowadzone przez FDA Cosmetics & Colors testy wykazały, że w przybliżeniu 50% konsumentów uznaje, że naturalne produkty pielęgnacyjne nie powinny zawierać w układzie recepturalnym związków otrzymanych w wyniku syntezy organicznej. Jednak należy zdać sobie sprawę z faktu, iż bardzo często deklarowana na opakowaniu lub ulotce reklamowej kosmetyku jego „naturalność”, wbrew oczekiwaniom klientów, nie zawsze oznacza to samo. Wiąże się to z faktem iż do tej pory nie ma nas jednoznacznych uregulowań prawnych definiujących pojęcie kosmetyku naturalnego, co powoduje dużą trudność w identyfikowaniu tego typu wyrobów. Z tego też powodu nazwa biokosmetyk może dotyczyć zarówno wyrobów faktycznie zawierających w składzie recepturalnym prawie wyłącznie surowce naturalne jak i takich, które posiadają je w niewielkiej, czasami nawet mniejszej niż jeden procent ilości. Ze względu na coraz częściej pojawiające się bio-deklaracje, nie zawsze mające odzwierciedlenie w składzie recepturalnym, pojawiała się konieczność ich weryfikacji.
Na całym świecie zaczęły tworzyć się organizacje podejmujące działania w kierunku certyfikacji kosmetyków. Pierwsze stowarzyszenia, które zaczęły czynić kroki związane z uporządkowaniem tego tematu pojawiły się w Niemczech. Właśnie tam od ponad 20 lat funkcjonuje wydawnictwo „Oeko-Test”, wykonujące badania wyrobów przemysłowych w tym również kosmetyków i przedstawiające opracowane wyniki konsumentom. Zajmuje się ono także przygotowaniem materiałów zawierających informacje na temat składników pojawiających się w recepturach preparatów kosmetycznych, w których można znaleźć nie tylko charakterystykę ich działania, ale także opis ewentualnych zagrożeń oraz skutków ubocznych, które mogą towarzyszyć ich stosowaniu. Dzięki tego typu inicjatywom w wielu krajach świata stworzono konsumentom możliwość świadomego unikania preparatów kosmetycznych zawierających surowce co prawda dopuszczone do stosowania, ale mogące powodować podrażnienia i alergie skórne, a nawet w krańcowym przypadku działanie kancerogenne.
W Niemczech produkty naturalne budziły duże zainteresowanie wśród konsumentów już w początkach lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Nie dziwi zatem fakt, iż jako pierwsze wymagania dla wytwórców wyrobów tego segmentu zaczęło ustanawiać niemieckie stowarzyszenie producentów ekologicznych Demeter. Było to o tyle istotne, że wiele nowych firm, chcąc wykorzystać powstający trend nadużywało określenia naturalny, dla wyrobów, które niewiele miały z tą nazwą wspólnego. W 1996 roku zrodziła się idea utworzenia Stowarzyszenia Niemieckich Przedsiębiorstw Przemysłowych i Handlowych BDIH (Bundesverband Deutscher Industrie und Handelsunternehmen) zajmującego się produkcją naturalnych preparatów leczniczych, kosmetyków pielęgnacyjnych, makro i mikroelementów wywodzących się z czysto naturalnych substancji. Głównym celem powołanego stowarzyszenie było ujednolicenie sformułowań dotyczących klasyfikacji tego typu wyrobów. BDIH sformułowało wytyczne dotyczące tego zagadnienia, po raz pierwszy definiując w Niemczech ich kryteria jakościowe, które kwalifikowały kosmetyki do grupy wyrobów naturalnych, oraz przejęło również nad nimi pełną kontrolę.
Rozwój działań związanych z certyfikacją kosmetyków naturalnych w innych krajach nastąpił na początku tego stulecia. W Wielkiej Brytanii kosmetyki ekologiczne najczęściej certyfikowane są przez Soil Association, natomiast w Europie przez francuski ECOCERT przy czym ich działalność ma charakter międzynarodowy. I tak na przykład certyfikacji przez te organizacje poddają się producenci z tak odległych krajów jak Nowa Zelandia czy Australia. Certyfikacja kosmetyków przez niezależne od producentów instytucje stwarza pierwsze standardy, które być może w przyszłości doczekają się także rozwiązań ustawowych. Może również w Polsce powstaną podobne instytucje kontrolujące kosmetyki naturalne.

Wymagania w stosunku do surowców
Na razie do najczęściej rozpoznawalnych logo pojawiających się na półkach naszych sklepów należą kosmetyki certyfikowane właśnie przez ECOCERT i BDIH. Obie wymienione instytucje funkcjonują według nieco odmiennych zasad. Pierwsza z nich certyfikuje każdy produkt osobno, wymagając aby na opakowaniu podana była ilość składników pochodzenia naturalnego z uwzględnieniem surowców pochodzących z kontrolowanych upraw ekologicznych. BDIH nie wymaga takiej informacji. Jednak we wszystkich przypadkach nie ulega wątpliwości, iż wytwarzanie kosmetyków naturalnych opowiadających określonym wytycznym wymaga wszechstronnej wiedzy o przyrodzie i odpowiedzialnego obchodzenie się z substancjami naturalnymi.
Aby produkt mógł być zakwalifikowany do tego segmentu powinien zawierać określoną, minimalną zawartość surowców naturalnych. Według stowarzyszenia ECOCERT nie powinna być ona mniejsza niż 95%. Przy czym zaleca się, o ile to możliwe, stosowanie surowców roślinnych pochodzących z odpowiednio kontrolowanych upraw ekologicznych, pozyskiwanych z uwzględnieniem miejscowych warunków ekonomicznych i jakościowych. Przy roślinach rocznych płodozmian powinien nastąpić co dwa, natomiast przy wieloletnich co trzy lata. Dopuszcza się stosowanie surowców pozyskiwanych ze strefy leśnej dokonując jednocześnie deklaracji obszaru zbioru i zapewniając odpowiednią ochronę ekosystemu. I w tym wypadku ECOCERT określa minimalną ilość tego typu surowców, która tym razem wynosi 50% wszystkich składników roślinnych.
Wartość surowca roślinnego w dużej mierze uzależniona jest od jakości materiału zielarskiego, na którą decydujący wpływ ma zarówno uprawa, prawidłowo przeprowadzony zbiór jak i dalszy tok przerobu ziela. Ponieważ skład chemiczny roślin jest zmienny i to nie tylko w różnych okresach rozwoju rośliny, ale także w ciągu pór dnia, termin zbioru surowca ma ogromne znaczenie dla jakości i skuteczności jego działania. Postać w jakiej mogą być stosowane surowce roślinne obejmuje ekstrakty: wodne, suche, wodno-glicerynowe, alkohole. Ponadto do grupy tej można włączyć olejki eteryczne, wyciągi zapachowe, oleje roślinne i olejowe ekstrakty. W recepturach wyrobów naturalnych nie powinny natomiast znaleźć się surowce pozyskiwane z roślin modyfikowanych genetycznie. Całkowicie zrozumiały wydaje się sprzeciw dotyczący stosowania tego typu układów, gdyż inżynieria genetyczna w rolnictwie jest rozwiązaniem wyjątkowo kontrowersyjny, nie znajdującym uzasadnienia w systemie ekologicznym.
W biokosmetykach akceptowane są również surowce pochodzenia zwierzęcego jednak tylko w tym przypadku, kiedy pozyskuje się je nie czyniąc zwierzęciu krzywdy. Z tego też powodu z receptur preparatów naturalnych zostały wykluczone między innymi olbrot, olej żółwiowy, olej norkowy, tłuszcz świstaka, kolagen zwierzęcy, żywe komórki. W grupie tej pojawiają się pewne wyjątki do których należą między innymi chitozan czy też jedwab. Pojawia się lista związków powierzchniowo czynnych (ZPC), które są akceptowane w preparatach naturalnych. Do najczęściej wymienianych należą układy otrzymane na drodze hydrolizy, uwodornienia, estryfikacji lub transestryfikacji olejów, tłuszczów i wosków, lecytyny, sacharydów, protein, lipoprotein. Spośród tej grupy można wymienić: estry sacharozy, estry poliglicerolu, alkilpoliglukozydy. Nie można w nich natomiast stosować surowców oksyetylenowanych i silikonów. Zaleca się także unikać stosowania węglowodorów parafinowych. W specyficznych przypadkach mogą one stanowić do 10% składu recepturalnego preparatu, przy założeniu, że są niezbędne do realizacji określonego zadania wyrobu.
Do dopuszczonych środków zmiękczających tzw. emolientów należą: oleje roślinne i estry naturalnego pochodzenia, zaś ze środków modyfikujące lepkość można wymienić: gumę ksantanową, skrobię, celulozę.
Do nadawania zapachu wyrobom kosmetycznym polecane są olejki eteryczne i wydzielane z nich frakcje. W produkcji kosmetyków naturalnych nie powinno wykorzystywać się natomiast syntetycznych substancji zapachowych i barwników, nawet jeżeli mają odpowiedniki w naturze.
Czystość mikrobiologiczną tego typu produktów powinny zapewniać przede wszystkim naturalne systemy konserwujące. W preparatach dopuszcza się do stosowania obok określonych, naturalnych środków także układy identyczne z naturalnymi, których użycie musi być jednak wyraźnie zdeklarowane na opakowaniu. Polecane są tu takie związki jak: kwas benzoesowy, oraz jego sole i estry, kwas salicylowy i jego sole, kwas sorbowy i jego sole, alkohol benzylowy. Nie dopuszcza się natomiast sterylizacji zarówno surowców jak i gotowych wyrobów przy użyciu promieniowania radioaktywnego.
W ramach kosmetyki naturalnej można recepturować szeroki asortyment produktów obejmujących między innymi: kremy pielęgnacyjne do twarzy i ciała, oleje do masażu, produkty higieny osobistej (szampony, żele pod prysznica i do kąpieli), wody toaletowe. Niestety nadal trudno jest utworzyć na tej bazie np. fluidy, odżywki, lakiery do paznokci.
Ważnym elementem wiążącym się z wyrobami naturalnymi jest zakaz wykonywania badań na zwierzętach. Według zaleceń jednostek certyfikujących testy dermatologiczne mogą być prowadzone jedynie na ochotnikach.

Korzyści z certyfikatu
Zainteresowanie kosmetyką naturalną związane jest także z rosnącą świadomością, iż to właśnie człowiek ponosi odpowiedzialność za nasze środowisko. Generalnie kosmetyki na bazie surowców naturalnych postrzegane są jako bardziej dla niego bezpieczne, co wiąże się z określonymi wymaganiami jakie są im stawiane.
Certyfikacja produktów naturalnych obejmuje atestowanie zarówno dostawców surowców jak i całego procesu wytwarzania. Dotyczy ona bowiem zagadnień związanych z uprawą, pozyskiwaniem surowców, produkcją, jak i doborem odpowiednich opakowań. Przy ich otrzymywaniu powinna być wykorzystana zasada zapewnienia pełnego bezpieczeństwa środowisku, stąd też procedury pozwalają na stosowanie wyłącznie przyjaznych mu procesów. Podczas recepturowaniu obowiązuje efekt optymalnej biodegradacji zarówno surowców jak i końcowych produktów. Nieodzowne jest również stosowanie, odpowiednio dobranych, ekologicznych opakowań.
Tylko nieliczne firmy zakwalifikowały się od samego początku do jakościowego znaku BDIH, udzielanego producentom których co najmniej 60% produktów spełnia wyżej wymienione wymagania. Logo to obecnie posiada ponad 2000 produktów z 50 firm kosmetycznych. Certyfikatem ECOCERT-u posługuje się w tej chwili około 1100 kosmetyków wytwarzanych przez 80 producentów. Pojawiający się na opakowaniu znak wymienionych stowarzyszeń jest gwarancją kontrolowanego, czysto biologicznego produktu kosmetycznego.
Każde z certyfikujących stowarzyszeń działalność swą dokumentuje odpowiednim znakiem. Coraz częściej pojawiają się spółki handlowe starające się sprostać wymaganiom certyfikacyjnym. Na świecie powstają sieci sklepów dystrybuujące głównie kosmetyki naturalne Do pierwszych tego typu konsorcjów należą założone w 1976 roku przez Anitę Rodick jedne z najstarszych przedsiębiorstw tego typu znane pod nazwą „Body Shop”. Posiadają one w chwili obecnej sieć sklepów na całym świecie. Na uwagę zasługuje tutaj również amerykańska sieć sklepów „Aveda”. Wprowadzony w nich system zarówno produkcji jak i sprzedaży nie tylko daje określone gwarancje związane z naturalnym składem sprzedawanych produktów, ale także zapewnia ekologiczne wykorzystanie opakowań, które bardzo często u dystrybutora napełniane są wielokrotnie.
Wyroby naturalne są coraz bardziej dostępne. Pojawiają się one w drogeriach, specjalistycznych sklepach, instytutach SPA. Coraz częściej przyłączają się do tego systemu duże znane koncerny m.in. Shiseido, Bitherm. O dużym zainteresowaniu segmentem tego typu kosmetyków może świadczyć fakt, iż w Norymberdze na największych targach ekologicznych na świecie Biofach, można spotkać coraz więcej wystawców prezentujących tę grupę wyrobów. Z tego też powodu w przyszłym roku po raz pierwszy pojawią się pod nazwą Vivaness 2007 niezależne targi równoległe do Biofach-u. Ocenia się, że pojawi się na nich około 200 wystawców wysokiej jakości kosmetyków naturalnych. 

Autorka reprezentuje Politechnikę Łódzką
drukuj ten artykuł drukuj ten artykuł  |   poleć artykuł znajomemu poleć artykuł znajomemu
Najświeższe informacje w kanale RSS Najświeższe informacje w kanale RSS (jak używać)