Kosmetyki „organiczne”
17.11.2006 22:27:34
Obserwator z Europy może zadać pytanie: Co to są kosmetyki organiczne? Przecież wszystkie kosmetyki są produkowane z surowców organicznych. Otóż termin organiczne pojawił się w krajach anglosaskich – Stanach Zjednoczonych, Australii i Nowej Zelandii w rolnictwie, dla określenia produktów rolniczych wyhodowanych bez udziału nawozów sztucznych, pestycydów i herbicydów czyli na nawozach organicznych i przy zastosowaniu naturalnych środków ochrony roślin.
Rodzaj nawożenia gleby dał podstawę do określenia produktów z niej wyhodowanych jako organiczne. Następnie to określenie objęło wszystkie produkty otrzymywane z roślin „organicznych” a więc i kosmetyki. Podstawą propagowania organiczności i naturalności produktów jest idea mówiąca, że to co naturalne nie szkodzi naszemu zdrowiu, to co jest syntetyczne lub głęboko przetworzone, jest samo w sobie szkodliwe lub zawiera zanieczyszczenia szkodzące zdrowiu. Odnośnie produkcji kosmetyków naturalnych, wyłaniają się dwa nurty: pierwszy zachowawczy, który propaguje kosmetyki złożone wyłącznie z surowców naturalnych i drugi który propaguje kosmetyki złożone w 95-ciu procentach z surowców naturalnych (nie licząc wody i soli) oraz pięciu procentach substancji przetworzonych lub syntetycznych, ale tych, które nie są kontrowersyjne.Kto jest „organiczny”?
Mniej więcej 40 lat temu w USA zaczęły powstawać plantacje roślin w rejonach znanych jako czyste ekologicznie a na każdym etapie uprawy zaniechano stosowania środków chemicznych. Produkty otrzymywane w ten sposób były oczywiście znacznie droższe od tych otrzymywanych z udziałem środków chemicznych, ale odpowiednia reklama spowodowała że krąg nabywców stale się rozszerzał i wytworzył się stabilny rynek produktów organicznych. Oczywiście zaraz zaczęły się pojawiać „podróbki”, co spowodowało, że rolnicy i handlowcy chcieli zarobić na wyższej marży, więc producenci „organicznych” wyrobów zorganizowali się w związki i zaczęli wydawać certyfikaty na swoje produkty. Pod naciskiem producentów powstały państwowe standardy produktów organicznych. W Sanach Zjednoczonych, The National Organic Standards Board nadzoruje stosowanie uchwalonego przez Kongres w roku 1990 prawa o rolniczych produktach organicznych Organic Food Production Act. Największą organizacją, zrzeszającą 1200 producentów rolniczych, firmy produkujące żywność, dystrybutorów, jest The Organic Trade Association (OTA), która obejmuje terytorium Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku. Podobne organizacje są w Australii i Nowej Zelandii. Wszystkie produkty deklarowane jako „organiczne” muszą być poddane kontroli i certyfikowane przez odpowiednie laboratoria od przygotowania uprawy po produkt finalny. Oceniana jest przede wszystkim zawartość substancji toksycznych a więc pestycydów, herbicydów, metali ciężkich, azotanów i azotynów, nitrozoamin, dioksyn itp. W sferze produkcji kosmetyków „organicznych” nie ma jeszcze odpowiednich uregulowań prawnych, ale w gronie OTA powstała The Personal Care Organic Standards Group, która określiła odpowiednie standardy a teraz lobbuje za ich prawnym umocowaniem. W Europie organizacje i projekty aktów prawnych są jeszcze w powijakach.
W społeczeństwach rozwiniętych nic ważnego na rynku nie może się dziać bez kontroli konsumentów, toteż w USA powołana została Organic Consumer Association, organizacja ds. zdrowia, bezpiecznego żywienia i utrzymania. W Niemczech działa organizacja Demeter, a w Wielkiej Brytanii Soil Assotiation. Ponadto organizacje ekologiczne popierają trend rozwojowy kosmetyków naturalnych. W tym roku na Dzień Matki, Greenpeace rozdał 50 tys. broszur pt. Cosmetox Guide – przewodnik po kosmetykach naturalnych.
Moda na kosmetyki naturalne
Jak rozwija się ta część rynku kosmetycznego? Otóż dane statystyczne z amerykańskiego rynku kosmetyków wskazują na 20 – 24% wzrost od roku 1998, osiągając wartość sprzedaży ocenianą na 7,8 miliarda $ w roku 2000. Dane z roku 2005 potwierdzają ten trend (ok. 15 mld $). Podobny trend wzrostowy notuje się w zakresie sprzedaży kosmetyków „organicznych”.
W Europie sprzedaż kosmetyków organicznych osiągnęła poziom miliarda euro przy rocznym wzroście wartości o 20%, co stanowi ok. 4% całości rynku kosmetycznego. Jak podają niektóre źródła, ilość kosmetyków naturalnych zarejestrowanych w roku 2002 na rynku europejskim wynosiła 624, a w roku 2004 już ich było 2900. Producenci kosmetyków „normalnych” kwestionują zalety kosmetyków organicznych twierdząc że wiele surowców kosmetycznych syntetycznych ma pożądane własności dermatologiczne a zawartość zanieczyszczeń typu pestycydów i dioksyn jest porównywalna z ich zawartością w kosmetykach „organicznych”. Ale siła przekonywania samego określeń naturalne, ekologiczne i organiczne jest na tyle duża, że trend rozwojowy kosmetyków „organicznych” będzie się umacniał. Widzą to właśnie duże firmy kosmetyczne i podejmują już pewne działania. Na przykład Colgate – Palmolive zakupiło niewielką rodzinną firmę produkującą kosmetyki naturalne Tom’s of Maine Body Care Company. Ponadto trend rozwojowy jest wspierany przez przedsięwzięcia chroniące zagrożone ekologicznie ważne dla światowego ekosystemu regiony np. lasy tropikalne. Surowce pozyskiwane z lasów tropikalnych przez zbieraczy runa leśnego Indian – naturalnych mieszkańców tych lasów są cennymi surowcami dla całego przemysłu kosmetycznego, chociaż przede wszystkim „organicznego”. Indianie z prymitywnych szczepów amazońskich za zebrane dojrzałe owoce i orzechy nie otrzymują pieniędzy, które są całkiem nieprzydatne w puszczy ale podstawowe produkty niezbędne do życia jak sól, proste narzędzia, naczynia, itp. Program pozyskiwania surowców naturalnych ma na celu nie tylko ochronę lasu tropikalnego ale również pozwala utrzymać w symbiozie z przyrodą naturalnych mieszkańców tego lasu. Dzięki nim ludzie z uprzemysłowionych rejonów świata mogą otrzymywać produkty wzbogacone w cenne składniki egzotyczne.
Co może się znaleźć w kosmetyku „organicznym”?
Organizacje producentów kosmetyków organicznych w USA próbują stworzyć listę surowców aprobowanych jako „organiczne”, nazywając ją Natural Ingredients Dictionary albo wręcz National Organic Ingredients List. Aktualnie ta lista zawiera około 500 składników. Tworzony jest również aneks do listy składników zabronionych przez prawo kosmetyczne, który zawiera kilka grup substancji dozwolonych w „normalnych” kosmetykach, między innymi parabeny i glikol propylenowy, pochodne petrochemiczne w tym olej parafinowy, detergenty, dwu i trójetanoloaminę, barwniki syntetyczne itd. Oczywiście substancje umieszczone w aneksie nie mają żadnego umocowania w prawie kosmetycznym ale silnie oddziałują na poczucie bezpieczeństwa konsumentów.
Parabeny są określane jako substancje powodujące alergię, absorbowane przez skórę obniżają potencję i zdolności rozrodcze mężczyzn a ostatnio są podejrzewane o działanie rakotwórcze. Dwu- i trójetanoloamina, powodują reakcje alergiczne, podrażnienia i są źródłem nitrozoamin - silnych kancerogenów. Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea i inne uwalniacze formaldehydu, są oceniane jako substancje toksyczne. Oczywiście można z tymi ocenami dyskutować, tym bardziej że nie ma skutecznych substancji konserwujących całkowicie bezpiecznych dla zdrowia konsumentów. W dalszym ciągu przodujący producenci kosmetyków dla dzieci (Gerber, Johnson & Johnson oraz Playtex i inni) stosują parabeny w swoich produktach.
Bez względu na wszystko rynek kosmetyków „organicznych” ma przed sobą dobre perspektywy - będzie się nadal rozwijał, a w przyszłym roku ogarnie nas prawdziwy boom.
Autor reprezentuje firmę AS Cosmetics Service, www.ascosmetics.com.pl
Najświeższe informacje w kanale RSS (jak używać)
Plastics Review
Październik 2006
Październik 2006
Zawartość numeru:
- Technologie:
- Sympozja:
- Chemia Budowlana:
- Chemia Gospodarcza i Kosmetyki:
- Kosmetyki „organiczne”
- Surowce kosmetyki kolorowej
- Kosmetyki w aptekach – fakty i mity
- Bez nich ani rusz – czyli o surowcach do chemii gospodarczej
- Gemmoterapia – nowy sposób podejścia do kosmetyków
- Aroleat Samphira – Retinol z nad morza
- Jaka materii natura, taka prania procedura
- Rozsądny wybór do stylizacji włosów
- ChemicalNews:
- Zarządzanie:
- Rynki Chemii:
Zobacz pozostałe numery Chemical Review »
