Wielkie firmy chemiczne w szczycie koniunktury
21.09.2007 11:44:49
Chemical Enginnering News 2 lipca 2007 r. przedstawił dane dotyczące największych firm chemicznych, farmaceutycznych i biotechnologicznych za rok 2006. W raporcie są one uzupełnione, drukowanymi kursywą, danymi zestawień Chemical Week za rok 2005: ”The Bilion Dolar Club” i „Top Asian Companies”, opublikowanych 8 lutego i 6 września 2006 r. Dane za rok 2006 uzupełniają pogrubione dane z ”listy 500” amerykańskiego Fortune.
Jakość opracowań jest wysoka, jednak dane zawarte w różnych tabelach nie dają się porównywać poprzez wskaźniki efektywności gospodarowania, nie są bowiem wystarczająco kompletne, co widać w poniższej tabeli. Nęcące porównanie ilości zatrudnionych w firmach byłoby niepełne (na liście 135 firm z Chemical Week podano je dla 73) i trudne do racjonalizacji w firmach wielobranżowych. Przyjęta przez Chemical & Engineering News klasyfikacja firm według rodzajów dominującej produkcji nie jest na szczęście realizowana konsekwentnie, bowiem zniknąć musiałyby np. dane o chemicznej produkcji koncernów farmaceutycznych.Rzut oka na tabelę wyjaśnia, że oba zestawienia różnią się dramatycznie doborem firm. Chemical & Engineering News podaje dane 103 firm, Chemical Week wylicza aż 135 członków „klubu miliarda dolarów”. Ponieważ sumowałem oba zestawienia, powinny być w tabeli 133 firmy (znikły Engelhard, wykupiony przez BASF i BOC, wykupiony przez Linde), a jest ich 167. Dołączenie danych dla firm azjatyckich i danych z listy Fortune zwiększa ilość firm do 193. Z wyjściowej amerykańskiej „listy 50” zrobiła się „lista 79”, w dalszym ciągu bardzo niekompletna. Listę 12 firm japońskich uzupełniłem do 35. Opracowania Chemical Week zawierają firmy, których działalność chemiczna jest marginalna w skali funkcjonowania wielkich koncernów, daje im jednak wysokie pozycje w klasyfikacji firm chemicznych. Grupowanie przez Chemical & Engineering News firm według ważnych w świecie krajów i regionów prowadzi do pomijania takich gigantów jak Sabic, NPC (sprzedaż chemiczna ok. 5 mld USD), Sinopec czy Sasol. Oba opracowania pomijają firmy produkujące chemikalia sanitarne, kosmetyczne, spożywcze i budowlane, najwyraźniej autorzy stosują się do klasyfikacji wyrobów a nie surowców czy technologii.
W środku trendu koniunkturalnego
Rok 2006 był czwartym rokiem pozytywnego trendu koniunkturalnego, który trwa zazwyczaj od 7 do 10 lat. Widoczne staje się wyhamowanie tempa wzrostu licznych firm. Znacznie lepiej widać to w pełniejszych zestawieniach danych za kolejne lata, których nie przedstawiam. Dla „niefarmaceutycznego” przemysłu chemicznego USA przewiduje się spadek tempa wzrostu z 4,5% w roku 2006 do 1,9% w 2007. Jak napisał Chemical Week, w rok 2007 „przeniesiono rozmach” z lat poprzednich. Wielkie zdywersyfikowane firmy są znacznie mniej wrażliwe na cykle koniunkturalne niż mniejsze, „monobiznesowe”. Motorami napędu wzrostu gospodarczego stają się kraje rozwijające się, zwłaszcza Chiny, Indie, Rosja i Brazylia („grupa BRIC”). Największe koncerny inwestują w tych krajach (zwłaszcza w Chinach). Rozwój Chin jest sterowany przez państwo, które przy niskich kosztach znakomitej siły roboczej pilnuje pełnego wykorzystania ekonomii skali produkcji, zorientowanej na eksport. Indie i Brazylia rozwijają się dzięki wielkim rynkom wewnętrznym, wzrostowi dochodów i aspiracji ludności. Rozwój Rosji i krajów Zatoki Perskiej sterowany jest przez rządy, których aspiracje gospodarcze nie zawsze są racjonalne (niedawno w Teheranie wprowadzono kartki na benzynę). Podczas wiosennego posiedzenia EPCA (europejskie stowarzyszenie przemysłu petrochemicznego) w Monte Carlo prezes Dow, Andrew Liveris, powiedział, że w ciągu najbliższych 5-10 lat oczekuje „tektonicznego przesunięcia” w strukturach organizacyjnych światowego przemysłu petrochemicznego. Aktywa produkcyjne, które nie przeniosą się do krajów tańszych surowców, zostaną porzucone. Unia Europejska wynegocjowała w 2006 r. układ o wolnym (bezcłowym) handlu z krajami Rady Współpracy Zatokowej. Po jego wejściu w życie europejski przemysł wielkiej syntezy chemicznej będzie miał przed sobą pojedyncze lata egzystencji. Oczywiście, czołowe koncerny europejskie nieprzerwanie inwestują w krajach Zatoki Perskiej. Sabic płaci USD 0,75 za 1mln BTU (Brytyjska Jednostka Termiczna) w postaci etanu. Cena miliona BTU w postaci gazu ziemnego waha się w USA od 4 do 8 (zimą) USD. Nic dziwnego, że inwestycje petrochemiczne w USA są mniejsze nie tylko od lokowanych w Chinach czy krajach Zatoki Perskiej, ale i od unijnych (po raz pierwszy). W Europie etylen pochodzi z krakingu nafty, czy ostatnio benzyny, w USA robi się go z metanu. Perspektywa wzrostu ceny etanu w Arabii do USD 1,25/mln BTU do roku 2012 niewiele zmniejsza konkurencyjną przewagę Sabic w etylenie: USD 385/tona. Od roku 2002 import chemikaliów przeważa w USA nad eksportem (po raz pierwszy od 70 lat). Prezes Mohammad H. Al.-Mady obawia się skutków przeinwestowania w latach 2008-9, kiedy to wzrośnie samowystarczalność petrochemiczna Chin. Sabic inwestuje w Chinach, chce mieć zakłady w Indiach i Rosji. Firmy chińskie wchodzą kapitałowo do Kazachstanu i innych krajów byłego ZSRR obfitujących w ropę i gaz. Ma to dla „starych” dostawców technologii bardzo niemiły posmak: Chińczycy, których wydatki na naukę przekraczają 1,3% ogromnego PKB, planują systematyczne zmniejszanie udziału zagranicznych technologii w gospodarce z obecnych 60% do 35% w roku 2020. Chińskie wydatki na badania zrównają się z zachodnioeuropejskimi w roku 2010, w liczbie patentów chemicznych nastąpiło to w roku 2002.
Podczas konferencji petrochemicznej w Dubami, wiceprezes Reliance, Sapan Ray, powiedział, że nowe firmy, takie jak NPC, Reliance, Sabic, Sinopec, Formosa Plastic Group czy LG Chem, „wypełniają przestrzeń” pozostawioną przez „pionierów”, takich jak British Petroleum, DuPont, BF Goodrich, Hercules, Hoechst, ICI i Monsanto, które ograniczyły bądź zlikwidowały swoje zaangażowanie w petrochemię. Kevin McCarthy z Bank of America napisał, że Bliski Wschód i Azja, które obecnie wytwarzają 41% światowej produkcji etylenu, do roku 2020 zwiększą swój udział do 70%. 70% mocy produkcyjnych etylenu, które uruchomione będą w latach 2006-10, zlokalizowane jest w Iranie, Arabii Saudyjskiej i Chinach.
Inne zmiany przynosi wspomniany wzrost znaczenia „nowych rynków”. Ich firmy są w większości kontrolowane przez państwo (Chiny, Wietnam, Tajlandia, Iran), powiązanych z aparatem władzy oligarchów (Rosja), czy grupy związane z dworem królewskim (Arabia Saudyjska). Przed 10 laty firmy państwowe lub kontrolowane przez państwa dostarczały 11% produkcji chemicznej i petrochemicznej, obecnie 17% (w Polsce ponad 90%), a w roku 2015 zapewne 25%, czyli więcej niż kiedykolwiek. Z drugiej strony właścicielami dużych firm chemicznych coraz częściej stają się prywatne (nie notowane na giełdach) firmy inwestujące kapitały swoich udziałowców. Zadanie ułatwia im chroniczne niedowartościowanie akcji firm chemicznych na największych giełdach.
Zmiany własnościowe
Na trendy koniunkturalne nakładają się liczne przekształcenia własnościowe: koncerny handlują miedzy sobą dużymi firmami, co przynosi skokowe zmiany wskaźników. Tabela zawiera liczne zmiany w porównaniu z poprzednimi latami. Większość wynikła wskutek intensyfikacji połączeń i zakupów całych firm. Poniżej podaję najważniejsze z dotyczących największych firm chemicznych:
Chemtura powstała z połączenia Crompton z Great Lakes Chemical. Zawiera aktywa nieistniejących już firm, z których najbardziej znane to Witco i Uniroyal Chem. Corp. Chemtura sprzedała swoje wytwórnie dodatków do wody firmie Close Brothers i kupiła Kaufman Holdings.
Close Brothers sprzedało firmie Orica (za USD 710 mln) firmę Minova Specialty Chemicals.
British Oxygen Corporation (BOC) zostało wykupione przez Linde AG za USD 16,3 mld. Ze względu na przepisy antymonopolowe, Linde musiało odsprzedać część aktywów BOC i swoich (w tym polskie), głównie firmie Airgas.
Największą transakcją farmaceutyczną po wykupieniu Aventis przez Sanofi, było przejecie szwajcarskiego Serono przez niemieckiego Mercka za USD 13,653 mld. Jeszcze droższe było wykupienie przez Schering-Plough farmaceutycznych aktywów Akzo Nobel (Organon BioScience Pharmaceuticals). Cenę tej ostatniej transakcji zawyżyła ostra konkurencja licznych firm inwestujących kapitały.
Akzo kupiło Sico Coatings i sprzedało Hexionowi wytwórnie tuszy i żywic klejących. Złożyło też ofertę na kupno ICI.
Bayer, który w roku 2006 kupił kontrolny pakiet akcji Scheringa za USD 22,3 mld (nie mylić z wymienionym w tabeli amerykańskim Schering-Plough), zmienia jego nazwę na Beyer Schering Pharma i wykupi pozostałe akcje. Równolegle Bayer sprzedaje Siemensowi swoje wytwórnie środków diagnostycznych za Euro 4,2 mld.
Braskem wykupił Ipiranga Group (USD 4 mld) i polietylenowe aktywa Politeno (USD 111 mln). Koncern zamierza wejść do pierwszej dziesiątki światowych firm petrochemicznych.
BASF wykupił Engelharda, chemię budowlaną Degussy, producenta chemikaliów „na zamówienie” Orgamol.
Ineos składa się obecnie głównie z byłych aktywów chemicznych British Petroleum, wyodrębnionych jako Innovene.
Nowojorskie Apollo Management wykupiło za USD 3,8 mld wytwórnie kwarcu i silikonów prowadzone przez General Electric, który zdecydował się na sprzedaż wszystkich aktywów polimerowych.
Givaudan wykupił za USD 2,391 mld należące do ICI Quest International Flavors & Fragrances.
Spółka Advent Intnl. z The Carlyle Group kupiła od Bayera (za USD 1,628 mld) producenta materiałów elektronicznych H.C. Starck.
Croda kupiła od ICI firmę Uniquema (USD 817 mln).
Monsanto wykupiło za USD 1,5 mld resztę akcji producenta nasion Delta&Pine Land.
Georgia Gulf wykupiło za USD 1,5 mld firmę Royal Group.
Ashland sprzedał za USD 1,3 mld wytwórnie chemikaliów budowlanych.
Lyondell sprzedał za USD 1,2 mld wytwórnie dwutlenku tytanu Millenium Chemicals. Sam będzie wykupiony przez Basella za ok. USD 12,7 mld.
Lanxess, wydzielony niedawno z Bayera, składa ofertę wykupienia Degussy. Jest to realne, bowiem po serii dziwnych decyzji firmy górniczej RAG (właściciel Degussy), koncern pilnie potrzebuje naprawy i stabilizacji. Degussa powiększyła się w o wytwórnie superabsorbentów Dow Chemical.
Clariant sprzeda wytwórnie chemikaliów „na zamówienie” (custom manufacturing) frankfurckiej International Chemical Investors Group. Brazylijski zakład sulfonowania zostanie sprzedany miejscowej firmie Oxiteno, która z jego produktów wytwarza surfaktanty anionowe.
International Paper sprzedał za USD 485 mln Arizona Chemical firmie Rhone Capital.
Lonza kupiła od Cambrexa firmę Biopharma (za USD 460 mln). Od Celanese odkupiła producenta dodatków funkcjonalnych do żywności DHA, a ostatnio firmę Larex, produkującą z drewna spożywczy arabinogalaktan.
Huntsman sprzedał Kochowi (za USD 456 mln) swoje amerykańskie aktywa chemiczne i polimerowe a Sabic brytyjskie aktywa petrochemiczne (USD 0,7 mld).
Air Liquide kupiło od GEA Group za USD 271 mln firmę Lurgi.
PTT Chem powstało poprzez połączenie Thai Olefins z National Petrochemical Co. Podobnie jak Cementhai, wydaje corocznie miliardy (zapewne z państwowego budżetu) na inwestycje mające przynieść miliony ton produkcji olefin i polimerów.
Ferro sprzedało wytwórnie specjalizowanych polimerów firmie Wind Point Partners (USD 133 mln).
PPG kupiło od Ameron Coatings wytwórnie materiałów pokryciowych za USD 115 mln. Za USD 3 mld kupuje holenderskiego producenta materiałów pokryciowych Sigma Kalon.
Cytec Ind. sprzedał Kemirze wytwórnie akryloamidu i dodatków do wody za USD 240 mln.
Borealis, spółka austriackiego OMV z International Petroleum Investment Co. (Abu Dhabi), wykupuje Agrolinz Melamine International, największego w Europie producenta melaminy. Transakcja odbywa się wewnątrz grupy kapitałowej IPIC.
Basell odkupuje od Ruhr Oel kraker w Münschmünster. W roku 2006 odkupił od Shella kraker w Berre.
Apollo Management za USD 10,6 mld kupuje Huntsmanna i dołączy go do swojego Hexiona, utworzonego w 2005 r. z Borden Chemical, Resolution Performance Products (RPP) i Resolution Specialty Materials (RSM).
Syngenta kupiła za USD 95 mln izraelskiego producenta nasion warzyw, Zeraim Gedera.
OxyChem wykupił udziały PolyOne w ich spółce OxyVinyls.
Dishman Pharmaceuticals & Chemicals Ltd. (Ahmedabad, India) kupuje Solvay Pharmaceuticals, który w roku 2006 miał USD 3,6 mld przychodu.
Rohm & Haas sprzedał firmom japońskim i francuskim wytwórnie pokryć samochodowych.
ChemChina (China National Chemical Corp.) powstała z połączenia China National BlueStar Corp. z China National Haohua Corp.
Postępująca globalizacja wymusi na firmach dyscyplinę w trzymaniu się ściśle zdefiniowanych modeli biznesowych. Dla firm krajów Zatoki Perskiej jest to wykorzystanie tanich surowców, dla wielkich i przodujących technicznie firm jak Exxon Mobil, Shell czy Dow jest to wykorzystywanie wielkich i zintegrowanych biznesowo wytwórni, są też naśladowcy metody verbund (całościowy przerób surowców na produkty końcowe, czyli pokrycie całego łańcucha wartości dodanej) opracowanej w BASF.
Zmiany technologiczne
Zmiany w przemyśle chemicznym i pokrewnych dotyczą również sposobu produkcji: automatyka, integracja kontroli analitycznej z procesem produkcyjnym i rosnąca rola „sztucznej inteligencji” drastycznie zwiększają koszt urządzeń produkcyjnych i zmniejszają zatrudnienie w produkcji. Dotychczas nowe metody pracy współżyły z tradycyjnymi w krajach o niskich płacach (w Polsce zainstalowanie analizatora IR w reaktorze i jego zintegrowanie z komputerem sterującym, zastępujące pracowników pobierających próbki i wykonujących widma, zwraca się po roku; w USA po dwóch miesiącach), obecnie zaczynają je wypierać, wchodzą bowiem technologie opracowywane w nowych standardach i nierealne do implementacji w starych. Powoduje to zamieszanie w dwóch bardzo charakterystycznych rankingach firm: względem wydatków na badania i rozwój (uwzględnione w tabeli) i produktywności zatrudnionych, czyli sprzedaży na pracownika. W pierwszym firmy farmaceutyczne i agrochemiczne przodują zdecydowanie, wydatki na badania przekraczają w nich na ogół 10% sprzedaży, jeszcze więcej wydają firmy biofarmaceutyczne. Jednak Lonza, BASF i Dow, firmy o dużej produkcji biomedycznej, wydają tylko 3%, a New Market 5,5%, Henkel 8%, Wacker i Lubrizol po 5%. W rankingu produktywności zatrudnionych przodować powinny firmy o zautomatyzowanej powtarzalnej produkcji ciągłej. I rzeczywiście, Shell sprzedaje za ponad USD 3 mln na zatrudnionego w wytwórniach chemicznych, CP Chem i Georgia Gulf za ponad 2 mln. Firmy produkujące chemikalia specjalizowane sprzedają poniżej USD 700 tys. na zatrudnionego. Do grupy tej należą Celanese, Lubrizol, Eastman Chemica, DuPont, Rohm and Haas i Lanxess. Niespodziewanie, za USD 530 tys. rocznie na zatrudnionego w zakładach chemicznych sprzedaje Bayer, 430 tys. Solvay i Syngenta, 410 tys. DSM, 380 tys. Monsanto, a więc firmy zajmujące się głównie „life sciences”, do niedawna nisko zautomatyzowane i zatrudniające rzesze pracowników wytwarzających drogie produkty w niedużych ilościach.
Tysięczna firma na Liście Fortune, NCI Building Systems, osiągnęła w roku 2006 sprzedaż w wysokości USD 1 507,5 mln. Jeszcze przed 10 laty pięćsetna firma z Listy Fortune miała sprzedaż poniżej 1 mld. Nie oznacza to wcale wzrostu produkcji czy usług, lecz burzliwy wzrost spekulacji finansowych w wykonaniu firm dotychczas produkcyjnych. Jeśli tak dalej pójdzie, to przy produkcji pozostaną wyłącznie nieudacznicy i firmy karnie usunięte z giełd. Podobny trend obserwowano przed Wielkim Kryzysem roku 1929. Później rządy manipulowały gospodarką tak, by uniemożliwić powtórzenie się katastrofy gospodarczej, a od ponad dekady usilnie starają się usunąć wszystkie te zabezpieczenia.
Autor reprezentuje
Instytut Chemii Przemysłowej
im. Ignacego Mościckiego
w Warszawie
Najświeższe informacje w kanale RSS (jak używać)
Plastics Review
Lipiec 2007
Lipiec 2007
Zawartość numeru:
- Temat Miesiąca:
- Chemia Gospodarcza i Kosmetyki:
- Zarządzanie:
- Rynki Chemii:
- Wielkie firmy chemiczne w szczycie koniunktury
- Prezentacje:
- Aparatura i Urządzenia:
Zobacz pozostałe numery Chemical Review »
